Real Madryt po raz trzeci z rzędu wygrywa Ligę Mistrzów

Piłkarze Realu Madryt pokonali Liverpool 3:1. Dwa gole strzelił Gareth Bale, który pojawił się na boisku w 61. minucie i został bohaterem Królewskich.

Obie drużyny mają swoich liderów, ze strony Królewskich to Cristiano Ronaldo, choć za strzelanie goli w meczu z Bayernem odpowiadał kto inny, swoją moc i liderowanie w meczu z Romą pokazał Mohamed Salah, który w pierwszym meczu zdobył 2 gole, w rewanżu już mu się nie udało pokonać Alissona, ale miał spory udział przy akcjach ofensywnych swoich kolegów. Z piłkarskiego świata dobiegały też głosy, że obie drużyny awansowały niezasłużenie i po błędach sędziowskich. Po kilku tygodniach te spekulacje ucichły i wszyscy już skupili się tylko na dyskusji na temat tego finału.

Od początku mecz z ofensywnym nastawieniem wyszedł Liverpool, który próbował atakować, ale obrona Realu była czujna. W 8.minucie udało się przedrzeć, a konkretnie zrobił to Roberto Firmino, ale jego strzał był niecelny. Królewscy odpowiedzieli chwilę później. Próbę zdobycia bramki na siebie wziął Marcelo, który uderzył z dystansu, ale znacznie się pomylił. Najbliżej bramki był gwiazdor Realu Madryt, Cristiano Ronaldo, zdecydował się on na strzał z ostrego kąta, ale piłka po jego strzale przeleciała tuż nad bramką. Swoją świetną szansę miał też Liverpool, Firmino dostał piłkę w polu karnym, obrócił się z nią, jego uderzenie został zablokowane, a dobitkę Trenta Alexandra Arnolda świetnie obronił Keylor Navas. Kibice Liverpoolu mogli poczuć przygnębienie w 30. minucie. Z powodu kontuzji boisko opuścił Mohamed Salah, a w jego miejsce pojawił się Adam Lallana. Dużą odpowiedzialność za tą kontuzję odpowiada Sergio Ramos, który powalił Egipcjanina, a sędzia nie odgwizdał nawet faulu. Podobny los spotkał Daniego Carvajala, który po starciu z Dejanem Lovrenem opuścił boisko, za niego wszedł Nacho. Podopieczni Zinédine Zidane’a rozegrali świetną akcję w końcowych minutach pierwszej połowy. Dośrodkowanie z prawej strony do  Ronaldo, ten uderzył piłkę głową, świetnie interweniował Loris Karius, piłkę do siatki skierował Karim Benzema, ale był na spalonym. Do przerwy w wielkim finale Ligi Mistrzów mieliśmy bezbramkowy remis.

Druga część meczu mogła rozpocząć się fenomenalnie dla Królewskich, ale Isco trafił w poprzeczkę. Real w końcu wyszedł na prowadzenie, ale był to bardzo kuriozalny gol. Loris Karius miał piłkę w ręce, chciał podać do kolegi, ale nabił Benzeme, a ta piłka wpadła do siatki.  Liverpool jednak nie zamierzał się poddać i szybko wyrównał. Piłka dośrodkowana z rzutu rożnego, została przedłużona przez Lovrena, dopadł do niej Sadio Mané i na wślizgu skierował ją do siatki. Zidane pokazał, że ma nosa trenerskiego wpuszczając na boisko Garetha Bale’a, Walijczyk odpłacił się cudownym golem z przewrotki. Real był blisko zabicia meczu w 82. minucie. Bale posłał piłkę w pole karne z prawej strony, tam z woleja strzelał Benzema, ale świetnie ten strzał obronił Karius. Chwilę później niemiecki bramkarz znowu zachował się fatalnie. Z dystansu strzelał Bale, bramkarzowi Liverpoolu piłka wypadła z rąk i wpadła do bramki. Ostatecznie Real Madryt pokonał Liverpool 3:1 i trzeci raz z rzędu został zwycięzcą Ligi Mistrzów.

 

Real Madryt – Liverpool 3:1 (0:0)

Karim Benzema 51′, Gareth Bale 64′, 84′ – Sadio Mané 55′

Real: Keylor Navas – Dani Carvajal (Nacho 37′), Raphaël Varane, Sergio Ramos, Marcelo – Luka Modrić, Casemiro, Toni Kroos, Isco (Gareth Bale 61′) – Cristiano Ronaldo, Karim Benzema (Marco Asensio 89′)

Liverpool: Loris Karius – Trent Alexander Arnold, Dejan Lovren, Virgil Van Dijk, Andrew Robertson – James Milner (Emre Can 84′), Jordan Henderson, Georginio Wijnaldum – Mohamed Salah (Adam Lallana 30′), Sadio Mané, Roberto Firmino

Żółte kartki: Sadio Mané

Sędzia:  Milorad Mažić

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *