Michał Bobrowski: Jesteśmy sportowcami, mamy być wzorami do naśladowania – WYWIAD

Kilka słów od Michała Bobrowskiego. Michał w zawodowym MMA zadebiutował 23 sierpnia 2014r.. Do tej pory stoczył 8 walk zawodowych i wszystkie z nich wygrał. W ostatnim pojedynku pokonał złotego medalistę Igrzysk Olimpijskich – Szymona Kołeckiego.

Na samym początku może powiesz wszystkim co sprawiło, że zacząłeś swoją przygodę ze sportami walki i jak wspominasz swój pierwszy trening?

Walczyć lubiłem od zawsze, od dziecka trenowałem grając w Tekkena. Kilka lat pózniej już jako nastolatek zacząłem trenować Taekwon-do oraz zapasy. Pierwszy trening wspominam dobrze, zmęczyłem się, dałem się obić innym zawodnikom I zrozumiałem że nie potrafię walczyć .

Czy istnieje zawodnik, który jest Twoją inspiracją?

Nie. Jest wielu zawodników których oglądam I staram się powtarzać ich ,, myki” z walk.

Co sporty walki zmieniły w Twoim życiu?

Zmieniły wszystko, od wielu lat układam wszystko w życiu pod termin zawodów I walk zawodowych. Wiążą się z tym pewne wyrzeczenia ale jak dla mnie jest warto. Dużo zwiedzam, trenuje z świetnymi zawodnikami i uczę się fachu od najlepszych.

W swojej zawodowej karierze stoczyłeś już 8 pojedynków, który z nich był dla Ciebie najtrudniejszy?

Dwa momenty zawsze tkwią mi w głowie walka z Łukaszem Żywalewskim gdy złapałem prawego overhend’a I siadłem na tyłku oraz walka z Milosem Pietraskiem który ma kowadło w ręce.

W ostatniej walce pokonałeś Szymona Kołeckiego, który nie ukrywa, że chce walczyć z Tobą po raz drugi. Jesteś otwarty na rewanż?

Bardzo mnie to cieszy że Szymon widzi we mnie rywala. Pożyjemy zobaczymy.

Jak wygląda Twoje przygotowanie mentalne do walki?

Dzień jak codzień. Nie mam żadnego specjalnego ,,rytuału”.

Miałam okazję poznać Cię osobiście i jesteś niezwykle skromnym człowiekiem. Jakie jest Twoje podejście do TRASH TALKU?

MNie jestem fanem Trash Talku. Można promować gale , być gwiazdą organizacji bez tego, można zrobić reklamę na poziomie. Jesteśmy sportowcami, mamy być wzorami do naśladowania, ludzmi na poziomie nie małpami w cyrku.

Co robisz na kilka godzin przed wejściem do klatki?

Siedzę w pokoju hotelowym I oczekuje godziny walki.

Czy jest zawodnik, z którym szczególnie chciałbyś się zmierzyć?

Nie ma takiego zawodnika.

Kto Twoim zdaniem wygra walkę rewanżową Mamed Khalidov czy Tomasz Narkun?

Niech wygra lepszy, na pewno będę to oglądać.

Post Author: Monika Bartłomiejczak

Zakochana w sportach walki, od kiedy pamiętam :)! Najwierniejsza na świecie fanka braci Diaz, Rondy Rousey, GSP i Marcina Helda. Zajarana braćmi Kliczko, Gołowkinem, Vasylem Lomachenko i Muratem Gasijewem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *