Mateusz Duczmal: 12 maja stanę przed szansą zdobycia tytułu mistrzowskiego [Wywiad]

Mateusz to zawodnik światowego formatu w formule Muay Thai i K-1 . Opowiedział nam o jego przygotowaniach do walki mistrzowskiej, kondycji Polskiego kickboxingu oraz o walce Arkadiusza Wrzoska i Artura Bizewskiego.

Cześć Mateusz. Może na samym wstępie, powiedz jak długo już trenujesz i dlaczego zdecydowałeś się na rozpoczęcie swojej przygody ze sportami uderzanymi?

Witam. Swoją przygodę ze sportami walki rozpocząłem w 2010 roku w Kaliskim Klubie Muay Thai Arkadia. Zawsze podobały mi sporty walki , podziwiałem szczególnie kickbokserów tej najlepszej ery japońskiego K-1, niestety w moim mieście z którego pochodzę – Pleszewa nie było żadnej sekcji, dlatego chcąc zobaczyć jak to jest trenować w klubie z prawdziwego zdarzenia postanowiłem dojeżdżać do oddalonego o 30 km Kalisza . Tam była bardzo dobra grupa Muay Thai, renomowana w Polsce, ze świetnym trenerem Aleksandrem Krukiem pochodzącym z Białorusi i Arkadiuszem Wełna, który był promotorem i organizatorem wielu gal amatorskich i zawodowych. Na początku jeździłem 2-3 razy w tygodniu jednak szybko połknąłem bakcyla, zakochałem się w Muay Thai i zacząłem trenować codziennie, potem przyszły pierwsze amatorskie zawody, potem kolejne coraz wyższej rangi, pierwsze sukcesy, pierwsza walka zawodowa No i tak zostałem w tym sporcie, bez którego w tej chwili nie wyobrażam sobie życia.

Walczyłeś w kilkunastu krajach świata. Jakie jest Twoje zdanie na temat obecnej sytuacji Kickboxingu w Polsce?

Uważam, że w Polsce kickboxing jest na bardzo wysokim poziomie. Ja wywodzę się z Muay Thai i o ile moim zdaniem w naszym kraju ta dyscyplina dopiero się rozwija, o tyle kickboxing zawsze miał solidną pozycję. Jest wielu dobrych zawodników i trenerów, kadra amatorska zawsze odnosi wiele sukcesów, są tez duże gale jak DSF czy FEN które stawiają na K-1. Co ciekawe w UK jest odwrotnie, to Muay Thai ma mocniejsza pozycje, a K-1 jest troszkę w tyle.

Na zasadach K-1 zmierzyłeś się z Arturem Bizewskim, czy dla Ciebie był to trudny pojedynek?

Sama walka nie była trudna, choć dopiero co zacząłem „przerzucać” się na K-1 i nie mogłem skorzystać ze swoich najlepszych broni czyli klinczu i łokci. Był tez trochę ten ciężar występu w kraju po dłuższej przerwie. Nie podjąłem ryzyka i chciałem spokojnie zawalczyć, choć dzisiaj rozwiązałbym ten pojedynek inaczej, najlepiej nie dając sędziom głosu to wciąż uważam ze byłem lepszy.

Widziałeś ostatni pojedynek Artura z Arkadiuszem Wrzoskiem?

Widziałem, pełna dominacja ze strony Arkadiusza Wrzoska, który pokazał duży przekrój technik, aczkolwiek Bizewski wytrwał do końca udowadniając, że jest twardym, wytrzymałym na ciosy zawodnikiem .

24 marca stoczysz swój kolejny zawodowy pojedynek. Jak przebiegał obóz przygotowawczy i gdzie przygotowywałeś się do tej walki?

Dokładnie, 24 marca stanę na przeciwko rumuńskiego rywala: Christiana Ristea, jest to bardzo mocny przeciwnika, gwiazda organizacji Superkomba. Liczę na dobry pojedynek . Moje przygotowania tradycyjnie spędziłem w klubie Bad Company Leeds, spędziłem także 2 tygodnie w Holandii w drugim klubie który reprezentuje czyli Hemmers Gym. Przed każdą walką spędzam tam jakiś czas gdyż, mam tam świetnych sparing partnerów w mojej wadze. No i oczywiście jest to klub typowo nastawiony na K-1, a ja staram się łączyć tajski styl Bad Company i Holenderski kickboxing .

12 maja w Amsterdamie staniesz przed ogromną szansą. Stawką pojedynku z Ratmondem Bonte będzie pas mistrzowski. Następnie 9 czerwca spotkasz się z Darrenem Howiesonem. To będzie pracowita pierwsza połowa roku dla Ciebie…

Tak , to będzie bardzo pracowita połowa roku . Mam trzy walki w krótkim odstępie czasu . 12 maja stanę przed szansa na zdobycie tytułu mistrzowskiego co zawsze było jednym z moich celów, Raymond Bonte to solidny przeciwnik z dużym doświadczeniem także w organizacji Glory, do tego będzie walczył u siebie. Mimo to wiem ze jestem w stanie zabrać pas ze sobą , dam z siebie wszystko. 9 czerwca pierwsza walka dla Enfusion, mój przeciwnik to bardzo silny fizycznie Szkot, ja jednak jestem w stanie go pokonać, swoją technika i timingiem który uważam jest na o wiele wyższym poziomie. Co ciekawe Glory najprawdopodobniej zawita znów w UK, były wstępne rozmowy w Holandii o mojej walce na tej gali, ale to jeszcze nic przesadzonego. Ja będę dalej ciężko pracował i walczył jak najlepiej potrafię.

Powiedz Nam, czy będziemy mieli okazję zobaczyć Cię jeszcze w organizacji FEN?

Tutaj sprawa jest otwarta, mam jeszcze jedną walkę w kontrakcie i czekam na rozwój wypadków. Ja chętnie zawalczę w Polsce, jeżeli będzie satysfakcjonujaca oferta to jak najbadziej jestem na tak. To dobra okazja na pokazanie się szerszej publice w Polsce, dzięki transmisji w otwartej dużej telewizji, łatwiej jest tez pozyskać sponsorów.

Czy jest zawodnik, z którym szczególnie chciałbyś stanąć między linami?

Nie ma takiego zawodnika, czekam na oferty i nigdy nie wybieram łatwych rywali. Mam w tej chwili zaplanowane 3 walki, zobaczymy co przyniesie przyszłość .

W swojej karierze stoczyłeś już 30 pojedynki. Którą ze swoich walk wspominasz najlepiej?

Najlepiej wspominam walkę z Adamem Hartem, uważanym za jednego z najlepszych fighterów 90-95kg w Anglii, którego pokonałem na gali Muay Thai Grand Prix , a także walkę w Dublinie z Collym Murphy numerem 1 w Irlandzkim rankingu którego także pokonałem, kładąc na deski w pierwszej rundzie co pozwoliło mi awansować na 3 miejsce światowego rankingu WBC Muay Thai. Ciepło tez wspominam walkę w Chinach na gali WLF, gdzie pokonałem chińskiego Zawodnika Liu Chana.

Jak wygląda Twoje przygotowanie mentalne do walki?

Od jakiegoś czasu zacząłem współpracę z Mateuszem Kempińskim (Medi-Mat), psychologiem sportowym, który odpowiada za moje przygotowanie psychiczne do walki, każdemu polecam taka formę współpracy, bo czuje ze dzięki niej wznoszę się na kolejny poziom i rozwijam się jeszcze bardziej. Wcześniej nie przykładałem takiej wagi do psychiki, teraz przygotowania mentalne są dla mnie równie ważne jak te fizyczne .

Jeśli chodzi o przygotowania dietetyczne do walk, jak one wyglądają?

Sam interesuję się dietetyką i zdrowo się odżywiam, staram się poszerzać swoją wiedzę, nawet w okresach roztrenowania. Staram się nie przekraczać za mocno mojej wagi startowej, na codzień trzymać ok 97-100 kg. Bardzo pomaga mi moja dziewczyna Monika, która przygotowuje mi zdrowe i pyszne posiłki.

Czym jest dla Ciebie rutyna przedstartowa?

Jak chyba każdy zawodnik mam jakieś określone zachowania przed startem. Już tydzień przed, kiedy zaczyna się tzw. Fight Week to skupiam się na zbiciu ostatnich kilogramów. Staram się nie myśleć za dużo o walce, umilam sobie czas książka, lubię pograć na konsoli, obejrzeć jakiś film. Po ważeniu staram się dobrze nawodnić i najeść, bazując na tych samych posiłkach co podczas przygotowań . Dzień przed walka spędzam w hotelu, staram się koncentrować i wizualizować sobie walkę. Mam tez ze sobą tradycyjne tajskie amulety, w których zawsze wychodzę do ringu.

Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas i życzę, aby 14 maja pas wszedł w Twoje posiadanie. Korzystając z okazji, może chciałbyś kogoś pozdrowić?

Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Dziękuje za pomoc i wsparcie moim sponsorom: Wolkernite, Supp4less, Strefa Mocy, MediMat Mateusz Kempiński, Verusec Security, a także mojej dziewczynie Monice, która zawsze jest przy mnie, niezależnie od wszystkiego a także mojej rodzinie i przyjaciołom którzy trzymają za mnie kciuki .

Post Author: Monika Bartłomiejczak

Zakochana w sportach walki, od kiedy pamiętam :)! Najwierniejsza na świecie fanka braci Diaz, Rondy Rousey, GSP i Marcina Helda. Zajarana braćmi Kliczko, Gołowkinem, Vasylem Lomachenko i Muratem Gasijewem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *