La partita è finita: Inter Mediolan

Po sześciu latach ekipa z Mediolanu powraca do Ligi Mistrzów. Chude lata Interu w końcu się zakończyły, dzięki czemu kibice “Nerazurrich” odzyskali wiarę w swoich ulubieńców. Dzisiaj w “La partita è finita” na czynniki pierwsze zostanie rozłożony sezon Luciano Spallettiego i jego podopiecznych.

Liga włoska i Puchar Włoch
 
Od czasu, kiedy José Mourinho przestał pełnić rolę pierwszego trenera Interu, na Stadio Giuseppe Meazza ciężko było znaleźć fachowca z prawdziwego zdarzenia. “Il Biscione” pożegnali się na dobre z Ligą Mistrzów w sezonie 2011/2012. Od tego czasu najbliżej wprowadzenia mediolańczyków na największe salony był Roberto Mancini, który zakończył sezon 2015/2016 na czwartym miejscu.
Kiedy posadę objął Luciano Spalletti (który kilkanaście dni wcześniej pożegnał się z Romą), w serca kibiców klubu ze stolicy Lombardii ponownie została wlana nadzieja. I początek sezonu był naprawdę dobry – do grudniowego starcia z Juventusem Inter podchodził z fotela lidera, a do tego nie przegrał żadnego meczu. Po remisie ze “Starą Damą” przyszła bardzo zła seria (siedem meczów bez zwycięstwa w lidze), która została zakończona dopiero w lutym, kiedy to Yann Karamoh dał finalnie wygraną Interowi w meczu z Bologną (2:1).
Później wszystko przebiegało harmonijnie. Co prawda zdarzały się wpadki (porażka z Genoą 0:2 czy porażka z Sassuolo 1:2), ale cały czas ekipa Spallettiego utrzymywała dystans, który pozwalał jej myśleć o upragnionym awansie do Ligi Mistrzów. Wszystko wyjaśnić się miało w ostatniej kolejce, gdzie naprzeciwko siebie stanął Inter i Lazio.
Mecz obfitował we wszelkie zwroty akcji: prowadzenie Lazio w pierwszej połowie, szaleńcza pogoń Interu, dwie czerwone kartki dla graczy “Biancocelestich” (Patric, Lulic) i trafienie Matiasa Vecino dające wygraną zespołowi z Mediolanu. Nikt nie odbierze im tego sukcesu, który z pewnością był celem od samego początku sezonu. Inter zajął na koniec sezonu czwarte miejsce, które umożliwia im grę w Champions League i losowanie z czwartego koszyka.
Spalletti i spółka swoją przygodę z Coppa Italia rozpoczęli od 1/8 finału, gdzie naprzeciwko stanęła drużyna z Serie C – Pordenone Calcio. Znacznie niżej notowany rywal sprawił ogromne trudności Interowi, ale w rzutach karnych to bardziej utytułowana drużyna zdołała wywalczyć wygraną. Do dogrywki doszło także w ćwierćfinale, gdzie z Interem grał Milan, natomiast nie był potrzebny konkurs “jedenastek”, aby wyłonić zwycięzcę. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Patrick Cutrone, który odebrał nadzieje drużynie zza miedzy.
Trener
 
Trochę czasu Inter potrzebował, aby finalnie dojść do porozumienia z Luciano Spallettim, ale po czasie udało się podpisać dwuletni kontrakt, dzięki któremu Spall został drugim najlepiej zarabiającym trenerem w Serie A.
Początek Luciano miał iście wyśmienity – w szesnastu pierwszych kolejkach nie udało się znaleźć drużyny, która mogłaby pokonać “Il Biscione” czy to na ich własnym terenie, czy też na wyjeździe. Potem przyszła porażka z Udinese i siedem meczów bez zwycięstwa. Spalletti już jednak miał doświadczenie w takich sytuacjach, więc kwestią czasu było wyjście Interu z kryzysu.
Szkoleniowiec jednak miewał także błędne decyzje – ściągnięcie Icardiego w meczu z Juventusem i wstawienie Santona, jednak w ogólnym rozrachunku nie da się o nim powiedzieć złego słowa. To głównie dzięki jego pracy Inter zakończył sezon na czwartym miejscu, który zapewnił grę w Lidze Mistrzów. Kwestią najbliższych dni bądź tygodni jest przedłużenie współpracy na nowych warunkach i z lepszą pensją. To po prostu jest obowiązkiem zarządu mediolańczyków.
Bilans transferowy
 
Inter nie przespał ostatnich dwóch okienek transferowych. Latem do klubu z Mediolanu trafił Milan Škriniar, Borja Valero, Yann Karamoh, Dalbert, Matías Vecino, João Cancelo i Daniele Padelli. Zimą uzupełniono kadrę o Lisandro Lópeza i Rafinhę. Cancelo, Rafinha i López byli jedynymi piłkarzami, którzy dołączyli do zespołu z Mediolanu na zasadzie wypożyczeń.

Wypada zacząć od zawodników, o których nie da się powiedzieć zbyt wiele dobrego lub grali zbyt mało, aby ich ocenić pozytywnie. I do takich z pewnością zaliczy się Dalbert, López, Valero oraz Padelli. Lisandro oraz Daniele zostali sprowadzeni jako zabezpieczenie w przypadku urazu swojego rywala. Borja po dobrym początku stracił formę i w drugiej części sezonu bardziej powodował ból głowy oraz zgrzytanie zębów. Brazylijczyk z kolei nie był często wykorzystywany przez Luciano Spallettiego, a do tego miewał problemy z rozegraniem 90 minut – braki kondycyjne – przez co przedwcześnie opuszczał boisko.
Vecino i Karamoh zaprezentowali się w sezonie na tyle, ile się od nich oczekiwało. Dużym zaskoczeniem okazał się Francuz, który dzięki swojemu stylowi gry szybko się zaadaptował w zespole, dzięki czemu kibice coraz częściej domagali się jego gry kosztem bardziej doświadczonego Candrevy. Urugwajczyk z kolei okazał się najdroższym transferem Interu i spisał się dosyć przyzwoicie. Na samym początku swojej przygody miał zdecydowanie większy luz w grze, ale po kilkunastu kolejkach Spalletti dał mu zdecydowanie więcej zadań defensywnych, z czego wywiązał się w przyzwoity sposób.

Rafinha, Škriniar i Cancelo to piłkarze, którzy dali z siebie zdecydowanie więcej, niż oczekiwano i mogliby wraz z Mauro Icardim konkurować o miano najlepszego zawodnika w drużynie, spoglądając na cały sezon.
Plotki transferowe
Zapowiada się na głośne okienko po jednej ze stron Mediolanu. Brakuje oficjalnych komunikatów do potwierdzenia transferów Lautaro Martineza i Stefana de Vrija. Blisko Interu jest także Kwadwo Asamoah, który nie przedłużył finalnie umowy z Juventusem i od pierwszego lipca bieżącego roku będzie wolnym zawodnikiem.
Poza tym wymienia się mnóstwo nazwisk na niemal każdą pozycję. Chociażby rywalizację w bramce mógłby zwiększyć Andrij Łunin z Zorii Ługańsk.
W blokach defensywnych raczej w nowym sezonie nie zobaczymy Dalberta oraz Joao Cancelo. Ich miejsce może zająć Pavel Kaderabek czy Bartosz Bereszyński. Na pozycji stopera z kolei żadne konkretne nazwisko póki co się nie pojawia, ponieważ sytuacja jest klarowna.
W linii pomocy zapowiada się na dosyć duże zmiany. W środku pola z Interem łączy się takich graczy, jak Moussa Dembele, Bryan Cristante, Radja Nainggolan, Nicoló Barella czy Milan Badelj. Na skrzydłach z kolei pojawiają się realne nazwiska (Berardi, Verdi, Politano), ale nie brakuje także dużo lepszych i droższych zawodników (Depay, Chiesa).
Na pozycji numer “10” i na środku ataku ciężko przewidzieć realne ruchy. Nadal nie jest znana przyszłość Edera, Rafinhi i Mauro Icardiego, przez co podaje się różnych graczy. Tutaj na razie mówi się tylko o dwóch piłkarzach Atalanty – Musie Barrowie oraz Josipie Iliciciu.
***
Podsumowanie – dla Interu to był niezwykle ciężki rok, przeplatany momentami radości i szczęścia wraz ze smutkiem i płaczem. Dzięki odrobinie szczęścia udało się drużynie przezwyciężyć kryzys i awansować do Ligi Mistrzów, którą uznaje się za naturalne miejsce dla “Nerazurrich”. Ocena sezonu od 1 do 10? 6,5 na zachętę, aby poprawili wynik w sezonie 2018/2019.
autor: Aleksander Bernard

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *