Karolina Owczarz o rewanżu z Pauliną, KSW 43 i Karolinie Kowalkiewicz

Karolina Owczarz jest zawodniczką MMA, byłą pięściarka i dziennikarką sportową. Zadebiutowała na KSW 42, w Łodzi, gdzie w bezlitosny sposób poddała Paulinę Raszewską. Jej zawodowy debiut trwał zaledwie 60 sekund, a precyzyjne MATALEO spowodowało, że przeciwniczka klepała dwoma rękoma.

Emocje po walce już opadły, a Ty po wymarzonych wakacjach wróciłaś na salę treningową. Czy wiadome jest, kiedy ponownie zobaczymy Cię w klatce KSW?

Powrót na matę rzeczywiście trochę trwał. Najpierw byłam na wakacjach, a później przeszłam zabieg plastyki przegrody nosa w Centrum Medycznym MML. Teraz w końcu wróciłam do ostrych treningów i nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo tęskniłam. Nie znam jeszcze daty kolejnego pojedynku, ale na pewno w tym roku.

Czy możesz nam zdradzić, ile walk obejmuje Twój kontrakt z KSW?

Kontrakt z KSW jest standardowy, czyli na cztery walki, ale akurat te założenia mogą ulec zmianie. Ja się nigdzie nie wybieram, wybór tej federacji był strzałem w dziesiątkę i to dla mnie zaszczyt móc występować na ich imprezach. Także jeśli wszyscy będą zadowoleni, to dłużej będziecie mogli mnie oglądać w klatce KSW.

Czy istnieje możliwość, że zobaczymy Cię jeszcze w ringu, czy póki co, stawiasz na klatkę?

Boks jest fajną bazą pod MMA, ale to jednak dwa zupełnie inne sporty. Mam tyle zaległości do nadrobienia, że raczej nie miałabym czasu, aby znów przygotować się do pojedynku pięściarskiego. Poza tym ja naprawdę się zakochałam w MMA.

Co sądzisz, na temat ostatniej wygranej walki Twojej sparingpartnerki, Karoliny Kowalkiewicz?

Jestem fanką stylu Karoliny od lat. W klatce emanuje od niej ogromny spokój i widać, że obojętnie co tam się dzieje, ona zawsze panuje nad sytuacją. Dokładnie tak było w walce z Herring. Stójka Karoliny to naprawdę najwyższy poziom, a do tego bardzo czekam, aż wszyscy się przekonają jak dobry jest jej parter.

Wiele osób twierdzi, że Joanna Jędrzejczyk wygrała ostatni pojedynek z Rose Namajunas, a jakie jest Twoje zdanie na temat tego pojedynku?

Nie będę dyskutowała z decyzją sędziów. Szkoda mi Asi, jednak styl Rose ewidentnie jej nie pasuje.

Paulina Raszewska w jednym z wywiadów powiedziała, że codziennie myśli o tym, żeby się Tobie zrewanżować. Czy Twoim taka walka ma sens, skoro Wasz pierwszy pojedynek trwał zaledwie minutę…?

Dokładnie. Dlatego teraz nie widzę żadnego sensu w walce rewanżowej. Mam przed sobą kolejne pojedynki, kolejne wyzwania.

Ty w Łodzi, a Damian Janikowski we Wrocławiu udowodniliście, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. Jak oceniasz minioną galę KSW 43 i, która z walk podobała Ci się najbardziej?

Ta gala to była prawdziwa gratka dla fanów dobrego sportu. Nie mogłabym wybrać jednej walki, bo każdą oglądałam z ogromnym zainteresowaniem. Łukasz Chlewicki, mimo porażki, znów pokazał jak wielkim jest wojownikiem, starcie awada – Michalski to istny roller coaster, walka pełna zwrotów akcji. Parnasse z kolei pokazał co znaczy nowe pokolenie zawodników stricte MMA, wynik walki Janikowskiego mówi sam za siebie i naprawdę długo można by wymieniać. Świetna gala.

Czy jest jakaś wymarzona rywalka, z którą chciałabyś się zmierzyć?

Nie wybiegam dalej w przyszłość, niż do następnej walki. Jasne, że chcę mierzyć się z najlepszymi, ale też chcę się spokojnie rozwijać. Debiut był wymarzony, ale zabawne są komentarze ludzi, którzy chcieliby w następnej walce zobaczyć mnie np. z Ariane Lipski. Spokojnie, na takie wyzwania przyjdzie czas.

Karolina Kowalkiewicz, Anita Bekus to również zawodniczki klubu Shark Top Team, więc jeśli chodzi o poziom, to jest on naprawdę wysoki. Czy mamy rozumieć, że Twoje kolejne przygotowania, również będą odbywały się w Łodzi?

Shark Top Team to raj jeśli chodzi o MMA kobiet. Mam tutaj wszystko, czego potrzeba mi do rozwoju. Oczywiście czasami tęsknię za Warszawą, w której spędziłam ostatnie sześć lat, ale nigdzie się nie wybieram. Sparingi z takimi zawodniczkami to prawdziwy zaszczyt.

W jednym z nagrań, to Asia Jędrzejczyk namawiała Twoją mamę, by pozwoliła Ci walczyć. Czy po błyskawicznym debiucie mama uspokoiła się i zrozumiała, że to jest właśnie miejsce dla Ciebie?

Mama, choć na pewno nie chce żebym się biła, przede wszystkim widzi, jak bardzo jestem teraz szczęśliwa, a chyba to dla niej jest najważniejsze. Mimo wysiłku, częstego cierpienia i bólu z dnia na dzień przekonuję się, że podjęłam słuszną decyzję, a moje szczęście odczuwają najbliżsi.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Aby dalej wszystko układało się tak pięknie. Abym była zdrowa i dalej mogła każdego dnia uczyć się na macie czegoś nowego, a z każdą walką mogła dawać kibicom jeszcze więcej emocji.

 

Post Author: Monika Bartłomiejczak

Zakochana w sportach walki, od kiedy pamiętam :)! Najwierniejsza na świecie fanka braci Diaz, Rondy Rousey, GSP i Marcina Helda. Zajarana braćmi Kliczko, Gołowkinem, Vasylem Lomachenko i Muratem Gasijewem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *