Graham Vigrass siatkarzem ONICO Warszawa

Kanadyjski środkowy Graham Vigrass będzie w sezonie 2018/2019 reprezentował barwy ONICO Warszawa. To drugie, po Mateuszu Janikowskim, wzmocnienie stołecznej ekipy.

– Jestem bardzo podekscytowany, że dołączę do drużyny ONICO Warszawa. To bardzo silny zespół, występujący w jednej z najsilniejszych lig na świecie. Duży wpływ na moją decyzję o przenosinach do Warszawy miał Stephane Antiga – to znakomity trener, z którym pracuję w reprezentacji Kanady, a jego styl bardzo mi odpowiada. Mam nadzieję, że będziemy walczyć o najwyższe cele. W Polsce jest wiele silnych ekip, ale uważam, że będziemy w stanie z nimi rywalizować – powiedział kanadyjski środkowy po podpisaniu rocznego kontraktu.

Vigrass to aktualny mistrz Niemiec z BR Volleys, najlepszy środkowy turnieju finałowego Ligi Światowej 2017, wielokrotny reprezentant swojego kraju. Urodził się 17 czerwca 1989 roku w Calgary, gdzie rozpoczynał przygodę z siatkówką. Z Kanady przeniósł się do francuskiego Arago de Sete (2013/2014), a później do tunezyjskiego Etiole Sportive du Sahel, gdzie zdobył wicemistrzostwo i Puchar Tunezji. W 2015 roku trafił do ligi tureckiej, w której z drużyną Arkas Spor Izmir zajął trzecie miejsce, po czym przeprowadził się do Berlina. Ze swoim poprzednim zespołem wywalczył dwa tytuły mistrzowskie i dwukrotnie wystąpił w Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów.

Z reprezentacją Klonowego Liścia Graham Vigrass zajął trzecie miejsce na Igrzyskach Panamerykańskich (2015), wystąpił też na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro, zdobył srebrny (2013) i brązowy (2017) medal na mistrzostwach strefy NORCECA oraz brązowy medal Ligi Światowej 2017, występując pod wodzą szkoleniowca ONICO Warszawa, Stephane’a Antigi. – Pracowaliśmy już z Grahamem w reprezentacji, to bardzo dobry środkowy, który na pewno zwiększy rywalizację na środku – skomentował jego transfer francuski trener ONICO. Graham Vigrass mierzy 205 centymetrów, jego zasięg w ataku to 354 cm, a w bloku 331 cm.

źródło: informacja prasowa

Post Author: Kamil Gieroba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *