GP Miguel Indurain: Valverde idzie jak burza!

Alejandro Valverde (Movistar) wygrał Gran Premio Miguel Indurain. To już dziewiąte zwycięstwo 37-letniego Hiszpana w tym sezonie.

 

Trasa 21.edycji wyścigu imienia wybitnego Miguela Induraina tradycyjnie przebiegała wokół miasteczka Estella. Kolarze mieli za zadanie pokonać 190 kilometrów o pagórkowatym profilu.

W tegorocznym Gran Premio Miguel Indurain brały udział tylko trzy zespoły z najwyższej klasy rozgrywkowej. Były to Mitchelton-Scott, Movistar oraz Katusha.

Dzisiaj byliśmy świadkami wielu ataków oraz kontrataków. Na początku wytworzyła się ośmioosobowa grupa ucieczkowiczów, która w połowie pomniejszyła się do jednego zawodnika. Najtwardszym z nich był Jack Haig z grupy (Mitchelton-Scott), lecz ten nie dał rady samotnie uciekać

Sytuacja zmieniła się na podjeździe pod Alto de Lezaun, gdzie kolarze Movistaru narzucili bardzo wysokie tempo. Peleton został porwany na dwie grupki, a na czele przewodziła szesnastoosobowa grupa złożona z najlepszych zawodników.

Wielu kolarzy próbowało oderwać się od grupki. W miarę udany atak miał Robert Power (Mitchelton-Scott), ale swoich sił próbowali inni, między innymi Lilian Calmejane (Direct Energie). Na 21 kilometrów do mety odważnie zaatakował Carlos Betancour z Movistaru. Choć Kolumbijczyk został szybko doścignięty, to zaraz po nim zaatakował jego kolega z zespołu – Alejandro Valverde.

Rutynowany Hiszpan narzucił niezłe tempo, ale szybko na jego kole znalazł się Carlos Verona (Mitchelton-Scott). Dwójka kolarzy błyskawicznie wybudowała sobie wystarczającą przewagę i walka toczyła się tylko pomiędzy nimi. Ostatecznie, Valverde oderwał się od Verony na 5 kilometrów do mety i samotnie przeciął metę w Estelli! Na mecie przywitał go 5-krotny zwycięzca Tour de France – Miguel Indurain.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *