GP Azerbejdżanu: Hamilton wygrywa szalony wyścig

Lewis Hamilton (Mercedes) objął prowadzenie na trzy okrążenia do końca i wygrał Grand Prix Azerbejdżanu. Na podium znaleźli się również Kimi Raikkonen (Ferrari) i Sergio Perez (Force India). Lance Stroll zdobył pierwsze punkty dla Williamsa!

 

Emocje towarzyszyły od samego startu. Już na pierwszym okrążeniu doszło do sporego zamieszania w tyle stawki. Kilku kierowców uszkodziło elementy aerodynamiczne, jednak największymi pechowcami byli Esteban Ocon (Force India) oraz Siergiej Sirotkin (Williams). Ocon zderzył się z Kimim Raikkonenem w zakręcie numer trzy, po czym uderzył w bandę, co wykluczyło go z dalszej części wyścigu. Po kolizji kierowca Ferrari spadł na daleką dwunastą pozycję. Rosjanin w drugim zakręcie zaliczył kontakt z jednym z kierowców Force India, ale po chwili jadący szybciej Fernando Alonso zahaczył o bolid Sirotkina, przez co oderwała się przednia lewa opona. Sirotkin odpadł, Alonso musiał zjechać do boksów na dwóch oponach. Szczęście za to dopisało między innymi Pierre’owi Gasly’emu (Toro Rosso), który zanotował awans o wiele pozycji i znalazł się na dziewiątej lokacie. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa w związku z wieloma kolizjami.

 

Zaraz po zakończeniu neutralizacji, czołówka pozostawała bez zmian, tak więc Vettel na czele, a za nim Bottas i Hamilton. Za pierwszą trójką działo się o wiele więcej. Kierowcy Red Bulla i Renault zaciekle walczyli o miejsca 4-5. Początkowo walka toczyła się wyłącznie pomiędzy Ricciardo a Verstappenem, ale szybko podzielił ich Carlos Sainz Jr, a jeszcze później Nico Hulkenberg. Niestety dla niemieckiego kierowcy, wyścig zakończył się dla niego na jedenastym okrążeniu. Hulkenberg zaliczył poślizg w czwartym zakręcie, po czym uderzył lewą tylnią oponą o bandę i uszkodzenia były na tyle duże, że musiał wycofać się z rywalizacji.

 

Następnie sytuacja na torze uspokoiła się. Problemy z dogrzaniem opon zgłaszali Lewis Hamilton czy Kimi Raikkonen, co skutkowało, szczególnie w przypadku Brytyjczyka, wyjazdami za tor.

Dopiero czterdzieste okrążenie wywróciło wszystko do góry nogami. Daniel Ricciardo szykując się do wyprzedzenia Maxa Verstappena na końcu prostej startowej, uderzył kolegę z zespołu w tył bolidu i w tym momencie wyścig zakończył się dla obu kierowców Red Bulla. Winę za kraksę nieznacznie ponosi Holender, który zablokował Ricciardo i ten nie miał żadnej możliwości na ominięcie dużo wolniejszego Maxa. Na torze ponownie pojawił się samochód bezpieczeństwa. Po kilku okrążeniach, gdy Bernd Maylaender miał już zjeżdżać do boksów, wydarzyła się niecodzienna sytuacja. Romain Grosjean (Haas) dogrzewając opony stracił panowanie nad bolidem i roztrzaskał się o bandę. Potrzebna była pomoc lawety i neutralizacja przedłużyła się o kilka okrążeń. Kierowcy wrócili do rywalizacji na cztery okrążenia do końca.

 

Zaraz po pojawieniu się zielonej flagi, Sebastian Vettel wyprzedził Valtteriego Bottasa, ale zapłacił za to przestrzeleniem zakrętu oraz spłaszczeniem opony. Lider klasyfikacji generalnej nie tylko stracił kilka pozycji, ale przez zniszczenie opony notował słabsze czasy, przez co chwilę później wyprzedził go Sergio Perez!

Gdy kibice spodziewali się już triumfu Bottasa, na następnym okrążeniu Fin najechał na pozostałości jednego z bolidów. Pech chciał, że część przecięła oponę i wyeliminował kierowcę Mercedesa z wyścigu. Wtedy na czele pojawił się Lewis Hamilton, który jako pierwszy przeciął linię mety.

Szalony wyścig dał również wiele niespodzianek w klasyfikacji końcowej. Oprócz sensacyjnego podium Pereza, piąty był Carlos Sainz Jr., szósty Charles Leclerc z Saubera! Pierwsze punkty dla Williamsa zdobył Lance Stroll meldując się na ósmej lokacie. Swoją pierwszą zdobycz w Formule 1 może świętować Brendon Hartley, który ukończył wyścig na dziesiątej pozycji.

 

Lewis Hamilton objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i ma cztery punkty przewagi nad Sebastianem Vettelem. Paradoksalnie, Ferrari wyprzedziło Mercedesa w klasyfikacji konstruktorów.

 

Pierwsza dziesiątka:
1. Lewis Hamilton (Mercedes)
2. Kimi Raikkonen (Ferrari)
3. Sergio Perez (Force India)
4. Sebastian Vettel (Ferrari)
5. Carlos Sainz Jr. (Renault)
6. Charles Leclerc (Sauber)
7. Fernando Alonso (Mclaren)
8. Lance Stroll (Williams)
9. Stoffel Vandoorne (Mclaren)
10. Brendon Hartley (Toro Rosso)

Post Author: Michał Sikora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *