Giro d’Italia 2018: Yates rośnie w siłę!

Na szczycie najdłuższego podjazdu tegorocznego Giro, Gran Sasso w Apeninach, swojego debiutanckie zwycięstwo etapowe we włoskim tourze odniósł obecny lider klasyfikacji generalnej – Simon Yates (Mitchelton-Scott). Maglia Rosa coraz dalej Chrisa Froome’a (Sky).

 

Dziewiąty etap, ostatni przed drugą przerwą, przyniósł wiele niespodziewanych zdarzeń. Na czele klasyfikacji generalnej umocnił się Simon Yates, jednak dla zespołu Mitchelton-Scott to nie koniec dobrych informacji. Drugie miejsce zajmuje teraz Esteban Chaves, który traci do kolegi z zespołu 32 sekundy. Kolejny zawodnik, zeszłoroczny zwycięzca, Tom Dumoulin traci 38 sekund. Dla Australijskiego zespołu gra dopiero się zaczyna, ponieważ należy się spodziewać, że podczas nieuchronnie zbliżającej się czasówki Dumoulin odrobi sporo czasu do Brytyjczyka.

 

Na początku dnia od peletonu oderwała się liczna, czternastoosobowa grupa. W jej składzie był mieszkający w Gliwicach kolarz Bora-Hansgrohe – Cesare Benedetti.

 

Podczas pierwszej premii górskiej doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Na krótko przed linią od grupki oderwała się trójka zawodników: dwóch kolarzy Androni (Masnada, Ballerini) i Berhane z Dimension Data. Zawodnicy prawdopodobnie dogadali się w sprawie podziału punktów i po pełną pulę zmierzał Masnada. Zaraz przed premię w rowerze Włocha spadł łańcuch. Masnadę dopchał do premii kolega z zespołu, by ten jako pierwszy przeciął linię (Berhane nie atakował) czym zapłacił karę cofnięcia na czternaste miejsce na owej premii. Decyzja sędziów spotkała się z krytyką kibiców na portalach społecznościowych.

 

Odjazd miał potężną przewagę przed rozpoczęciem ostatniego podjazdu. Zbliżając się pod Gran Sasso, ucieczka miała 8 minut przewagi. Strata topniała w mgnieniu oka i kolejno odpadali kolejni zawodnicy z przodującej grupy. Najdłużej na pierwszym miejscu utrzymał się Fausto Masnada, któremu tym razem udało się zgarnąć górską premię i został dopadnięty na zaledwie trzy kilometry do mety.

 

Gdy grupka liderów objęła prowadzenie, wówczas zaczęła się walka na nerwy. Główni gracze swoich drużyn czekali na ruch rywali, za to Ciccone z Bardiani wielokrotnie dawał gazu z chęcią zgarnięcia zwycięstwa etapowego. Włoch opadł w końcu z sił…zupełnie tak jak Christopher Froome. Zamieszany w aferę dopingową Brytyjczyk zupełnie nie przypominał siebie z zeszłych sezonów i odstawał na ostatnich metrach. Taki obrót sprawy wykorzystali kolarze Mitcheltona, Simon Yates i Esteban Chaves. Obaj delikatnie oddalili się od grupy i razem z Thibaut Pinot (Groupama-FDJ) jako pierwsi zameldowali się na szczycie.


Pierwsza dziesiątka etapu:
1. Simon Yates (Mitchelton-Scott) 5h54’13”
2. Thibaut Pinot (Groupama-FDJ) +00″
3. Esteban Chaves (Mitchelton-Scott)
4. Domenico Pozzovivo (Bahrain-Merida) +04″
5. Richard Carapaz (Movistar)
6. Davide Formolo (Bora-Hansgrohe) +10″
7. George Bennett (LottoNL-Jumbo) +12″
8. Tom Dumoulin (Team Sunweb)
9. Miguel Angel Lopez (Astana)
10. Giulio Ciccone (Bardiani) +24″

 

Klasyfikacja generalna:
1. Simon Yates (Mitchelton-Scott) 37h37’15”
2. Esteban Chaves (Mitchelton-Scott) +32″
3. Tom Dumoulin (Team Sunweb) +38″
4. Thibaut Pinot (Groupama-FDJ) +45″
5. Domenico Pozzovivo (Bahrain-Merida) +57″

Post Author: Michał Sikora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *