Drama(t) o Gliku

No i stało się. Kilkanaście godzin temu poznaliśmy ostateczną, 23-osobową kadrę reprezentacji Polski na mistrzostwa świata w Rosji.

Niespodzianek większych wśród powołanych nie ma. Oczywiście, na siłę znajdą się tacy, co przyczepią się do kilku rzeczy. Jak chociażby ta cała debata narodowa wokół Sławomira Peszko (swoją drogą hejt na powołanie go jest śmieszny według mnie). Pomocnik Lechii Gdańsk wykręcił porównywalne liczby do Sebastiana Szymańskiego (Legia Warszawa), czy Przemysława Frankowskiego (Jagiellonia Białystok). Ale na Peszkę krytyka idzie chyba głównie przez wybryki poza boiskowe. Większość typowych obserwatorów piłkarskich wyrobiło sobie już stereotypową opinię.

Abstrahując moim zdaniem Adam Nawałka wybrał optymalną kadrę, biorąc pod uwagę to czym ogólnie dysponował w ostatnich miesiącach.

W tej chwili najbardziej martwi sytuacja Kamila Glika. Popołudniu Internet obiegła informacja o jego kontuzji. Obrońca AS Monaco doznał urazu w trakcie typowej gry w siatkonogę. Zawodnik źle upadł na bark, podczas robienia przewrotki. Od razu oczywiście Facebook i Twitter zalały komentarze: “przewrotki na dwa tygodnie przed mundialem?! zwariował?!”. Ale przecież to mogło się wydarzyć każdemu. Choć fakt, że przytrafiło się Glikowi mocno boli. Bez niego defensywa mocno straci na jakości. W jego miejsce prawdopodobnie wskoczy Marcin Kamiński, choć trzeba poczekać jeszcze na oficjalne potwierdzenie. Jednak wątpliwe, by Kamiński stał się podstawowym obrońcą. Myślę, że najpewniejszym wyborem dla Nawałki będzie Thiago Cionek. Chyba, że zaryzykuje i zaufa Janowi Bednarkowi, który ostatnie miesiące ma naprawdę udane. Tylko pytanie – czy Nawałkę stać naprawdę na taki ruch? Każdy kto śledzi jego poczynania od początku przygody z reprezentacją wie, że nasz selekcjoner rzadko podejmuje ryzyko… ale wyobraźcie sobie jaka to byłaby historia, gdyby Bednarek nagle stał się jednym z głównych bohaterów narodowych.

Czekają nas dwa mecze towarzyskie, z Chile i z Litwą. Paradoksalnie teraz najważniejsze stało się, by żaden z najważniejszych piłkarzy nie doznał urazu. Każda kolejna kontuzja nie tylko wpłynie na kadrową sytuację reprezentacji, ale także i na morale wszystkich zawodników. A wiemy, że od tego zależy w głównej mierze dyspozycja podopiecznych Nawałki. Będąc na fali, po udanym wejściu w turniej, mogą ograć właściwie każdego. Jeżeli będą zmagać się z problemami – będzie naprawdę trudno. Ale myślę, że selekcjoner te dwa sparingi bardziej potraktuje jako możliwość ostatnich testów różnych możliwości faktycznych. Przy tym dając szansę bardziej rezerwowym piłkarzom.

PS Osiem lat temu, pod koniec MŚ 2010 oficjalnie otworzyłem ten blog. Myślę, że po rocznej przerwie kolejny Mundial to jak najlepsza okazja, by wznowić pisanie.

powoania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *